Wielki Test Pendrive'ów - 13 różnych modeli!

Autor: Kamill, 27 marca 2007 21:22:15

Historia pamięci przenośnych jest bardzo bogata. Począwszy od taśm papierowych, poprzez dyskietki przeróżnej wielkości, aż do najnowszych płyt HD-DVD czy Blu-Ray. Ewolucja wymusiła utworzenie podziału na nośniki optyczne i magnetyczne …a także pamięci Flash. Do tej ostatniej grupy zaliczają się Pendrive’y, które to są głównym bohaterem poniższego artykułu. Porównanie 13 modeli - każdy jedyny w swoim rodzaju. Przeróżni producenci - od znanych firm, aż do tzw. ‘no-name’. Duży zakres cenowy – od x zł, do x zł. Testy wydajności. Szczegółowe zdjęcia. Test wytrzymałościowy. Zaciekawiony? Wystarczy przeczytać artykuł, a Twoja wiedza na temat pamięci typu Pendrive będzie bogatsza!

Wstęp

Ewolucja pamięci przenośnych Pamięci przenośne to jedna z prężniej rozwijających się gałęzi olbrzymiego drzewa, jakim jest branża IT. Każdy z nas na pewno zna dyskietki, CD-ROM’y czy Pendrive’y. Ale czy ktoś pamięta, lub chociaż czytał, o dawnych sposobach przenoszenia danych? Postaram się krótko, ale za to treściwie, przedstawić historię ewolucji pamięci masowych. Zajmę się głównie kolejnymi ‘przeobrażeniami’ dyskietki, gdyż właściwie to ona była przodkiem Pendrive’ów. A to dlatego, że był to najszybszy sposób wielokrotnego zapisu danych, pomijając płytki CD-RW, które bądź co bądź, wymagają poświęcenia trochę czasu. Zapewne mało kto uwierzy, że pierwszy krok w stronę masowego przenoszenia pamięci został podjęty już w roku 1857. Sir Charles Wheatstone, wynalazca akordeonu, zastosował specjalne taśmy papierowe, na których znajdowały się dwa rzędy otworów. Dzięki różnemu układowi dziurek, można było zakodować litery, słowa, a nawet całe zdania. Zasada tworzenia znaków jest bardzo podobna do tej z alfabetu Morse’a. Był to duży, jak na tamte czasy, przełom. Kolejny etap w historii pamięci masowych to wynalezienie dyskietki. Nie, nie… nie chodzi o dyskietkę używaną w dzisiejszych czasach (wychodzącą już powoli z użytku), czyli o rozmiarze 3,5”. Pierwszy model dyskietki był bardzo duży, jej krawędź miała długość około 20cm! ?wiat ujrzał je w roku 1969, kiedy to zostały wprowadzone na rynek przez firmę 3M (istniejącą do dziś, ale pod inną nazwą). Pojemność była zaskakująco …mała. Wynosiła zaledwie 80KB. Biorąc jednak pod uwagę tamtejsze czasy, było to bardzo dużo. Kolejne wersje dyskietki 8” miały pojemności 256, 800 oraz 1000KB (czyli 1MB). Ta największa korzystała pośrednio z dość podobnej technologii używanej dziś. Jest to mianowicie dwuwarstwowość. Kolejne pokolenia wynalazców dostarczały nowych wersji, zyskujących na popularności, dyskietek. Powoli następowała era miniaturyzacji. Dlatego też kolejna dyskietka, tym razem 5,25” cala, mogła pomieścić tylko 110KB danych. Był to jednak swego rodzaju przełom. Wreszcie zaczęto zwracać uwagę na wielkość pamięci. Być może zawdzięczamy temu to, że obecnie używane pendrive’y są tak małe. 110KB jednak nie wystarczało. Zastosowane technologie Double Density (Podwójnej gęstości) oraz Quad Density (Poczwórnej gęstości) dały dobre rezultaty. Pojemność wzrosła i wyniosła odpowiednio 360 oraz 1200KB. Dorównywało to prawie dzisiejszym dyskietkom. Nie zapomnijmy jednak, że owe dyskietki były około dwukrotnie większe niż obecnie. Po sukcesach nadszedł czas na porażkę. Może nie do końca była to porażka, ale nie można tego nazwać dobrym pomysłem. W roku 1984 wprowadzono do użytku dyskietkę o rozmiarze trzech cali, czyli trochę mniejszą niż obecne. Dlaczego więc była to pewnego rodzaju porażka? Otóż dyskietka ta zdolna była pomieścić niewyobrażalną ilość danych, mianowicie …350KB. Nie ma co owijać w bawełnę, jak na tamte czasy nie był to szczyt techniki. Na szczęście jeszcze w tym samym roku na świat przyszła dyskietka, którą każdy zna (a przynajmniej powinien) - rozmiar 3,5”. Początkowo miała dość małą pojemność – zaledwie 720KB, ale to z powodu starej technologii wykonania, DD (ang. Double Density – podwójna gęstość). Zmieniło się to w roku 1987, kiedy to zastosowano HD (ang. High Density – wysoka/duża gęstość). I na tym właściwie koniec kariery dyskietki. Kolejna odsłona, wprowadzona w 1991 r., wykorzystywała technologię ED (ang. Extra High Density - ekstra wysoka gęstość), dzięki której jej pojemność wzrosła aż dwukrotnie. Powody tak małego zainteresowania są dość proste do odgadnięcia. Mianowicie, w tym samym okresie wyprodukowano pierwsze napędy typu ZIP, które z uwagi na pojemność i rosnącą popularność były bardzo konkurencyjnym produktem. Na koniec mała ciekawostka, w roku 2003 na całym świecie sprzedano około 1,5 miliarda dyskietek. Ciężko wyobrazić sobie tak ogromną liczbę. Dla ułatwienia dodam, że gdyby ułożyć wszystkie te dyskietki obok siebie to okrążyłyby one Ziemię aż trzykrotnie! Przejdźmy teraz do głównego bohatera – pamięci typu Pendrive. W początkowym okresie, gdy była to jeszcze nowość na rynku, Pendrive oferował porównywalne pojemności do dyskietki. Kariera pamięci tego typu stała pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście, szybki rozwój technologii Flash (nie mylić z technologią wykorzystywaną na stronach internetowych) sprawił, że pojemność ta stopniowo wzrastała. A wraz z postępem, spadały ceny. I tak oto, przykładowy Pendrive o pojemności 2GB w przeciągu dwóch lat mógł stanieć aż o połowę! Obecnie najtańsza pamięć USB (bo tak też się ją nazywa) to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych. Wbrew pozorom, Pendrive jest ogromnym polem do popisu dla producentów. Dla przykładu przedstawię jakie okazy zamierzam przetestować. Dzięki uprzejmości sklepu Yamo mogłem wybrać przeróżne modele. Wśród nich znajdują się zarówno małe, o rozmiarach wtyczki USB, ale też duże, o formacie karty kredytowej. Biorąc pod uwagę wygląd – każdy model jest inny. Od srebrnych i aluminiowych aż po czarne i gumowe. Tak, to nie błąd – gumowe. Jeden z modeli jest wodo- oraz wstrząsoodporny. Tak przynajmniej twierdzi producent, firma Patriot. Czy rzeczywiście tak jest, przekonamy się w dalszej części artykułu. Wśród wybranych przeze mnie Pendrive’ów znajdziemy również takie z chowaną, zakrywaną lub wysuwaną wtyczką. Ale to nie koniec nowości, ostatnio coraz bardziej popularny staje się miniaturowy styk USB, który to również przedstawię, ale później. Mając nadzieję, że zżera Cię ciekawość zapraszam do dalszej lektury wielkiego testu. Opakowania Pisałem na początku, we wprowadzeniu, że każdy Pendrive jest inny, ma swój własny styl. Tak jest też w przypadku opakowań. Każda seria Pendrive’ów różnych firm ma opakowanie o innym kształcie, różnych kolorach. Ciężko jest mi zdecydować, które jest najlepsze, najbardziej praktyczne, bezpieczne dla urządzenia, a które najmniej. Zdecydowanie najmniej typowe opakowanie posiada Pendrive od firmy Kingmax. Zresztą, również sam Pendrive jest niezwykły, ale nim zajmę się później. Opakowanie, w którym urządzenie się znajduje jest w kształcie walca o średnicy 3cm i wysokości 15cm. W środku zdołano zmieścić instrukcję, smycz z dwoma rodzajami zapięć oraz samą pamięć, która ze względu na swoje miniaturowe rozmiary, bez problemu dała się włożyć do opakowania. W ciekawe pudełko odziany jest także GeIL DC Titanium. Z pozoru jest to małe i dość zwykłe opakowanie. Jednak po otwarciu przekonujemy się, że producent zadbał nadzwyczaj o bezpieczeństwo produktu podczas jego transportu. Pendrive umieszczony jest w specjalnej piance z idealnie wyciętym otworem na urządzenie. Dzięki temu możemy być spokojni o naszego nowego ‘przyjaciela’. Na uwagę zasługuje także opakowanie od PQI Card Drive U510. Głównie z uwagi na to, że jest to zarazem największe i najcięższe pudełko. Przez plastikowe okienko możemy zobaczyć jak produkt wygląda, co z pewnością zachęci potencjalnego klienta do zakupu. Dlaczego – o tym później.
Dodatkowe akcesoria W tej dziedzinie producenci nie mają wielkiego wyboru. Standardem jest zestaw: smycz, przedłużka USB oraz instrukcja. Tak jest w przypadku prawie wszystkich produktów od PQI. Prawie, bo wspomniany już wcześniej Card Drive U510 posiada dodatkowo woreczek, spełniający rolę etui. Również wspominany już przeze mnie, GeIL DC Titanium, posiada płytkę instalacyjną ze sterownikami do USB 1.1 dla starszych systemów. Jedyny producent, który pomyślał o tym, że są też osoby korzystające ze starszych systemów i niemające dostępu do Internetu. Natomiast Pendrive’y Kingston’a oraz Kingmax’a posiadają standardowe zestawy.
Pendrive’y Każdy Pendrive jest inny. Różni się od innych albo kolorem, albo kształtem albo materiałem, z którego został wykonany. Zdecydowanie najbardziej ‘dziwacznym’ produktem jest Kingmax SuperStick. Pendrive, a właściwie jego miniaturka, ma rozmiary niezwykłe, nawet jak na obecne czasy - 33x12x2mm (długość/szerokość/grubość). Ci, którzy dotąd nie słyszeli o produkcie Kingmax’a na pewno są w szoku. Nic dziwnego, SuperStick, bo tak się ów Pendrive nazywa, może służyć jako wzór w erze miniaturyzacji urządzeń. Na deser dopowiem, że chociaż testowany model może pomieścić 1GB danych, to nie jest to maksymalna pojemność Pendrive’a o tych rozmiarach. Najbardziej zaawansowany model ma pojemność rzędu 2GB, a kosztuje zaledwie …113zł! Jak to się mówi – cud, miód i orzeszki… Drugim niezwykłym, ze względu na kształt, Pendrive’em jest PQI Card Drive U510. Producent twierdzi, że pamięć ma idealny format karty kredytowej. I rzeczywiście! Jedyny wymiar, jakim różni się od plastikowego pieniądza to grubość, która wynosi 3mm. Ktoś może spytać, dlaczego akurat karta kredytowa? Jak wiemy (a jeśli nie, to się zaraz dowiemy), plastikowy pieniądz zyskuje z dnia na dzień na popularności. To powoduje, że w coraz większej ilości nowych portfeli pojawiają się specjalne przegródki na karty kredytowe. A skoro Pendrive ma idealnie spasowane wymiary do tej przegródki to… wniosek nasuwa się sam. Osobiście, pomysł ten bardzo mi się podoba. Na pewno wygodniej jest nosić pamięć w portfelu, niż w kieszeni, gdzie jest bardziej narażona na uszkodzenia. A propos uszkodzeń. Zastanawialiście się kiedyś czy są super odporne Pendrive’y? Otóż są. Jeden z nich Znajduje się właśnie u mnie w pokoju. Jest to Patriot XporterXT 200X. Materiał, z jakiego został wykonany to guma, dzięki temu produkt jest wstrząsoodporny. Dzięki szczelności obudowy i samej zatyczki, pamięć ta jest również wodoodporna. Ideał? Sprawdzimy to później.
Deklarowana wydajność Wydajność odczytu i zapisu danych to jedna z rzeczy, na które klienci zwracają szczególnie uwagę. Nierzadko producenci nie umieszczają o niej informacji, lub chowają ją w głębi instrukcji, tak by szary Kowalski nie doczytał się tego przed kupnem. Jeśli już prędkości są podawane to wynoszą zwykle 25/17 MB/s (odczyt/zapis). Rekordzistami w wydajności są produkty Patriota. Ale jak wiadomo, rekord może mieć również negatywny sens. Tak jest w przypadku Patriot Xporter 50X, którego deklarowana wydajność wynosi zaledwie 8/5 MB/s! Tym prawdziwym rekordzistą jest wodoodporny braciszek powyższego modelu – 200X. Podana prędkość odczytu wynosi aż 32 MB/s! Co do wydajności zapisu – niestety nie mogłem znaleźć żadnej informacji na ten temat. Jak przedstawia się wydajność poszczególnych Pendrive’ów sprawdzimy już za chwilę.
Patriot XporterXT 200X

Jest to jeden z bardziej oryginalnych Pendrive’ów w teście. Jego obudowę zapakowano nie w plastik, czy aluminium, lecz w gumę. Co to daje? Wyobraźmy sobie nieco ekstremalną sytuację.Załóżmy, że pada deszcz. Pendrive wisi nam na szyi, a my akurat jedziemy rowerem. Nie ma siły, nasza pamięć musi się choć trochę zmoczyć. W tym przypadku plastikowe czy nawet aluminiowe obudowy nie sprawdziłyby się, a to z powodu nieszczelności samej obudowy lub zatyczki na USB. Spójrzmy na Patriota. Gumowa obudowa jest wykonana bardzo porządnie. Nie ma mowy o żadnych niedokładnościach. Zatyczka na wtyczkę USB (fajnie brzmi, prawda?) jest idealnie spasowana. Niektórym może się wydawać, że nawet ZA idealnie, gdyż trzeba użyć siły lub sposobu aby ją szybko zdjąć. Spójrzmy na to z innej strony – dzięki temu mamy pewność, że woda nie dostanie się do środka. Postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście opisywany Pendrive jest wodoodporny. Prosty test wykonałem w umywalce napełnionej wodą na wysokość około 30cm. Położyłem pamięć na samym dnie, odczekałem parę minut i ją wyjąłem. Wracam do pokoju, podłączam Patriota pod port USB. Chwila prawdy… W tray’u pojawia się informacja o bezpiecznym usuwaniu sprzętu. Czyli działa? Wchodzę na dysk N: (omawiany Pendrive) – pliki, które umieściłem tam przed testem ‘wodnym’ nadal istnieją, mało tego – działają!
Pomyślałem jednak, że pomęczę jeszcze Patriota 200X. Tym razem test wykonałem pod strumieniem bieżącej wody. Parę minut trzymania Pendrive’a pod kranem… podłączam ponownie pamięć do komputera – działa! Test na wodoodporność zdany na piątkę! Na większych głębokościach nie przeprowadzałem testu, w końcu to nie pamięć dla płetwonurków, ale dla ludzi, którzy prowadzą dość …’mokry’ tryb życia.
Producent twierdzi, że oprócz wodoodporności Patriot XporterXT 200X jest również odporny na wstrząsy. Oczywiście to również musiałem sprawdzić. Pierwszy etap – upadek na miękką wykładzinę z wysokości 50cm. Działa. Etap drugi – upadek na twarde panele z wysokości jednego metra. Nadal działa. Etap trzeci i ostatni (na szczęście dla Pendrive’a…) – upadek na twardą podłogę z wysokości 3m. Wynik? Oczywiście, że …działa! Test odporności na wstrząsy zdany również na piątkę!
Zajmijmy się teraz wyglądem Pendrive’a. Jak już wspomniałem jest on wykonany z gumy. Na jego obudowie widnieje duże oznaczenie modelu – ‘XporterXT’ oraz pojemność – ‘1GB’. Z tyłu natomiast znajdziemy nazwę producenta, której oczywiście nie mogło zabraknąć. Ciekawostka – napisy są oczywiście wypukłe, a mimo to nie ścierają się tak łatwo. Dlaczego? Otóż podejrzewam, że kolorowe kawałki gumy, użyte do napisów zostały wtopione w gumową obudowę. Dzięki temu trzeba naprawdę się napracować, aby zedrzeć choćby literkę ‘P’ z napisu na odwrocie Pendrive’a. Plus dla producenta za jakość wykonania. W zestawie razem z pamięcią otrzymamy odpinaną smycz, prostą instrukcję, ‘przedłużkę’ USB oraz breloczek z dziwnym kawałkiem gumy. Po cóż to? Pendrive’y z zakrywaną wtyczką USB mają jedną bolączkę – bardzo łatwo zgubić jest zatyczkę. Patriot przewidział taką sytuację i dołączył właśnie ten łańcuszek. Po zdjęciu zatyczki wkładamy ją w ten ‘kawałek gumy’ i mamy pewność, że jej już nie zgubimy. Wyniki testu wydajności znajdują się w końcowej tabeli porównawczej oraz na poniższych wykresach. Wcześniej jednak opis kolejnego z oryginalnych Pendrive’ów. Wydajność:
Ocena:

PQI Card Drive U510

Gdzie ten Pendrive... gdzieś go przed chwilą widziałem… a, jest! Był w portfelu. PQI U510 dość łatwo pomylić ze srebrną kartą kredytową. Pamięć ma format karty kredytowej. Trzeba przyznać, że jest to bardzo innowacyjny pomysł. Osobiście, myślę, że Pendrive’a lepiej i bezpieczniej jest nosić w portfelu, niż w kieszeni czy plecaku. Bardzo łatwo wtedy o jego uszkodzenie czy chociażby zmoczenie wodą. Portfele oczywiście również można zmoczyć, czy nawet zgubić. Jednak podświadomość, że trzymamy tam pieniądze, bardzo cenne w dzisiejszych czasach, sprawia, że jesteśmy ostrożniejsi w obchodzeniu się z portfelem. Skoro jest to taki świetny pomysł to dlaczego nikt wcześniej o tym nie pomyślał? Wystarczy wspomnieć o wtyczce mini-USB, a wnioski powinny wysnuć się same. Skoro karta kred… tfu, Pendrive ma grubość 3mm, to jak i gdzie umieścić wtyczkę USB?! Niektórzy producenci zastosowali odpinaną, pełnowymiarową wtyczkę USB. Jednak tu zastosowano, zdobywający ostatnio popularność, mini-USB. Jest on umieszczony w jednym z rogów pamięci. W razie potrzeby, prostym ruchem wysuwamy go. Tu muszę ostrzec, że taśma, na której znajduje się wtyczka jest bardzo delikatna. Dlatego należy być bardzo ostrożnym podczas podłączania pamięci do portu USB. Ciekawostką i pewną niespodzianką jest dioda. Z początku ciężko ją zauważyć, jednak wprawne oko dostrzeże ją we wtyczce. Maleńka dioda daje silne, niebieskie światło, przyjemne dla oka. W zestawie otrzymujemy etui, ‘przedłużkę’ USB, prostą instrukcję oraz samą pamięć.
Wyniki wydajności odczytu i zapisu znajdują się w tabelce porównawczej, do której zapraszam. …ale najpierw ostatni z grona oryginalnych! Wydajność:
Ocena:

KingMax SuperStick

Jaki jest najmniejszy Pendrive na świecie? Odpowiedź jest prosta – SuperStick firmy KingMax. Pamięć ma naprawdę imponujące rozmiary - 33x12x2mm (długość/szerokość/grubość). Ma to dużo plusów, ale niestety musi być coś za coś. Pendrive’a bardzo łatwo zgubić. ?atwo go zawieruszyć chociażby w zeszycie szkolnym. Producent, aby temu zapobiec dodał do zestawu smycz z dwoma rodzajami zapięcia. Pierwszy z nich to klasyczny sznurek, który należy przełożyć przez Pendrive, a drugi to łańcuszek z zapięciem ‘na haczyk’. Polecałbym drugie rozwiązanie, gdyż jest ono bardziej wytrzymałe. Chociaż… przy masie jednego grama, można nosić SuperStick’a nawet na pajęczej nitce… Zapraszam do dalszej części artykułu, gdzie znajdują się wyniki wydajności m. in. powyższego Pendrive’a.
Wydajność:
Ocena:

PQI Cool Drive U330

Wydajność:
Ocena:

PQI Cool Drive U339

Wydajność:
Ocena:

PQI Cool Drive U310

Wydajność:
Ocena:

PQI Cool Drive PRO U339

Wydajność:
Ocena:

PQI Travelling Disk U172

Wydajność:
Ocena:

PQI Travelling Disk U190

Wydajność:
Ocena:

PQI Travelling Disk U230

Wydajność:
Ocena:

PQI Travelling Disk U260

Wydajność:
Ocena:

GeIL DC Titanium

Wydajność:
Ocena:

Patriot Xporter 50X

Wydajność:
Ocena:

Podsumowanie

Spośród trzynastu testowanych Pendrive'ów szczególnie polecamy trzy modele. Odznaczają się one nie tylko oryginalnością, ale również (przede wszystkim) dużą wydajnością przesyłania plików. Nie oznacza to jednak, że cała reszta nadaje się tylko na śmietnik! Niektóre modele są naprawdę ciekawe, czy to pod względem wyglądu czy wyposażenia. Dlatego warto zastanowić się przed kupnem maleńkiej rzeczy, jakim jest Pendrive.
Poniżej załączam tabelę porównawczą, zapraszam do zapoznania się z nią.

Dziękuję serdecznie firmie YAMO.pl za dostarczenie sprzętu do recenzji.

Zapraszam do komentowania publikacji na naszym forum dyskusyjnym
Autor: Kamil 'Kamill' Murawski
Komentarzy do artykułu: 0
Oceń artykuł w skali 1-10:
Strona 1

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy - dodaj pierwszy!

© TechWorks 2005-2011. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt: Ratyodesign