Spire Rocketeer IV 600W

Autor: cahe, 13 grudnia 2006 21:12:04

Złote dziecko Spire (?)

Godzina 9 rano (nie muszę wspominać, że budzenie kogokolwiek o tak wczesnej porze to barbarzyństwo, które powinno być karane śmiercią?), poniedziałek (jak ja nienawidzę poniedziałków), pukanie do drzwi. Zwlekam się powoli z łóżka, współczując biedakowi, którego zaraz „zjadę” za zakłócanie mojego spokoju, otwieram drzwi mieszkania – kurier z przesyłką dla mnie. Gość informuje mnie, że to paczka prosto z Holandii (Będą potrzebne jakieś dokumenty? Nie? ?wietnie!) – składam swój autograf w kilku miejscach i miły pan oddaje w moje ręce małych rozmiarów, ale dosyć ciężki pakunek. Kilka chwil i wszystko było jasne – to firma Spire dostarczyła do testów jedno ze swoich najnowszych dzieci – Spire Rocketeer IV 600W. Może jednak ten poniedziałek nie będzie taki zły? Przekonajmy się!

Firma Spire od zawsze kojarzyła mi się z dosyć topornymi, ale bardzo solidnymi systemami chłodzenia... I widać nie tylko mnie! Pierwszą rzeczą jaka pojawia się w Google po wpisaniu „Spire” jest właśnie firmowa strona z wszelakiej maści coolerami, na której znajdziemy także inne produkty, w tym testowany dzisiaj zasilacz. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre – zasilacze zawsze oceniam po wadze, a ta jest słuszna – razem z opakowaniem i akcesoriami to ponad 3kg. Pudełko wykonane z grubego, błyszczącego kartonu posiada ciekawy dodatek w postaci rączki, dzięki której nasz przyszły nabytek możemy wygodnie przenosić z miejsca na miejsce.

Pudelko

W pudełku znajdziemy niewiele, ale też niczego nie brakuje. Jest kabel zasilający, instrukcja obsługi (nie w języku Polskim, ale ponieważ zasilacz przyszedł do naszej redakcji aż z Holandii, to mamy nadzieję, że Polski dystrybutor zapewni także zlokalizowany podręcznik użytkownika), kilka plastikowych oraz parę kolorowych pasków na rzep do spinania kabli i śrubki.

Sam zasilacz wzbudził we mnie mieszane uczucia – z jednej strony bardzo podoba mi się złota obudowa, dodatkowo podświetlana na niebiesko, pozłacany grill i ogólnie, moim zdaniem, przyjemny wygląd.

Z drugiej strony mamy tak sobie poskręcane kable beż żadnych oplotów i zdecydowanie za małą ilość wtyczek:

Rodzaj wtyczki

Ilość

Długość kabla

Molex 4-pin

6

~1m

FDD 4-pin

2

~1m

SATA

2

~1m

ATX 20+4 pin

1

45cm

PCI-E 6-pin

2

45cm

Jak na zasilacz o tak dużej mocy (600W to przecież nie przelewki) jest to stanowczo za mało! Przydałyby się przynajmniej jeszcze dwa Molex’y, jeszcze dwie wtyczki PCI-E, a już na pewno więcej wtyczek typu SATA (dużo osób ma teraz dwa dyski, a powoli wchodzą do powszechnego użytku napędy optyczne SATA).

Montaż w obudowie nie przysparzał problemów – mimo wszystko kable mogły być trochę mniej sztywne. Zasilacz prezentuje się wyjątkowo dobrze, szczególnie wieczorem, kiedy podświetlenie wentylatora robi największe wrażenie. Przydatne okazują się opaski na kable dostarczone razem z zasilaczem – przy okazji i one cieszą oko.

Tabliczka znamionowa dumnie prezentuje możliwości zasilacza Spire. Dwie linie 12V, każda obciążalna do 20A (łącznie nie więcej niż 38A) oraz bardzo mocne linie 5V i 3,3V. To bardzo śmiałe deklaracje i niestety nie będziemy mogli ich zweryfikować.

Wnętrze zasilacza prezentuje się mniej okazale – niskie radiatory z anodowanego na czarno aluminium, częściowo przykryte płytką (prawdopodobnie z modułem aktywnego PFC albo kontrolerem obrotów – ciężko stwierdzić, był on zamontowany do góry nogami) i dosyć wysoki wentylator 120mm. Zresztą oceńcie sami.

Jednak wiem z doświadczenia, że nieciekawy wygląd wnętrza nie świadczy kompletnie o niczym – wiele zasilaczy NeoTec wyglądało jeszcze „biedniej”, a ich wyniki były całkiem do rzeczy! Zobaczmy więc jak w testach sprawdził się Spire Rocketeer 600W.

Testy
Nasza dzisiejsza konfiguracja testowa:

Typ komponentu

Nazwa komponentu

Płyta główna

Gigabyte 965P-DS4

Procesor

Intel Core 2 Duo E6400 @ 3,5GHz

Karta graficzna

Asus 7900GT

Dyski twarde:

2 x Samsung 250GB

Niezbyt wyżyłowane komponenty – niestety komputer nie był mój i nie mogłem pozwolić sobie na żadne ekstremalne podkręcanie. Testowaliśmy obciążając komputer programem 3DMark2003 oraz SP2004 w trybie Small FFT (SP2004 odpala i monitoruje sesję programu Prime95).

Oto wyniki:

Wyniki całkiem dobre – napięcia są stabilne zarówno w stresie, jak i w idle. Nie ma także dużych skoków podczas zwiększania obciążenia (czasem całkiem radykalnego) – ten test zasilacz przeszedł bez najmniejszych problemów. Nie możemy niestety sprawdzić jak będzie zachowywał się przy obciążeniach zbliżonych do 60-70% jego możliwości, nasz sprzęt jest na to za słaby. Martwi natomiast trochę zbyt mała efektywność kształtująca się na poziomie 70% - dzisiaj standardem jest 80%, a różnica 10% to bardzo dużo.

Jeśli chodzi o hałas generowany podczas pracy zasilacza bez obciążenia, jest on niewielki. Problem zaczyna się przy większym poborze mocy – powietrze wypływające z tylnej kratki jest właściwie chłodne, za to wiatrak rozkręca się do sporych obrotów i przez to robi się całkiem głośno – oczywiście jak na dzisiejsze, „cicholubne” standardy.
Podsumowując Spire Rocketeer 600W to produkt bardzo nierówny. Z jednej strony dobrze trzyma napięcia, charakteryzuje się dużą mocą i nawet dobrym wykonaniem, z drugiej natomiast nie zadbano o szczegóły, jak polska instrukcja, czy oploty na kable, no i jest dosyć głośny. Zasilacz jest solidny (czasami aż za bardzo – sztywne kable) i jeśli cena będzie usytuowana poniżej 350zł to na pewno będzie pozycją godną polecenia. Jeśli nie Spire Rocketeer będzie przeżywał męki na naszym, bardzo wymagającym, rynku zasilaczy.

Plus Minus

1. Duża moc zasilacza
2. Przewidywana niska cena
3. Design i podświetlenie
4. Stabilne napięcia


1. Brak oplotów na kablach
2. Głośna praca pod obciążeniem
3. Brak Polskiej instrukcji
4. Niska efektywność (70%)

Komentarzy do artykułu: 0
Oceń artykuł w skali 1-10:
Strona 1

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy - dodaj pierwszy!

© TechWorks 2005-2011. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt: Ratyodesign